Na skoliozę karate

utor Jan Pleszczyński
Skolioza, czyli skrzywienie kręgosłupa, jest wadą wtórną, kompensacyjną, a nie genetyczną. W zapobieganiu i leczeniu skoliozy wyjątkowo skuteczne jest karate i do jego rekreacyjnego uprawiania przekonuje prof. Tomasz Karski, wybitny ortopeda, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii i Rehabilitacji Dziecięcej Akademii Medycznej w Lublinie.
Prof. Karski spotkał się z instruktorami Lubelskiego Klubu Karate Kyokushin. – Naprawdę w waszych rękach jest leczenie i zapobieganie skoliozie – mówił. Uważa, że w każdej szkole podstawowej, koniecznie w klasach I-V – bowiem tak wcześnie zaczynają się skoliozy – połowa czasu na lekcjach WF powinna być przeznaczona właśnie na karate lub inne ćwiczenia rozciągowe (stretchingowe, w języku ortopedycznym – redresyjne). – Pięć lat karate w szkole i w Polsce nie będzie skoliozy. Niestety, wielu rodziców i nauczycieli tego nie rozumie, karate kojarzy im się z waleniem dłonią w deskę, a to przecież jest inaczej, karate jest sztuką ćwiczeń, stylem życia i to należy akcentować – podkreślał.
Także sensei Jacek Czerniec (4 dan) i Izabela Sularz (2 dan) zawsze podkreślają, że karate to przede wszystkim sposób życia. – Karate mogą trenować wszyscy, bez względu na wiek i ogólną sprawność – zapewniają.
Od 1995 r. prof. Tomasz Karski na arenie międzynarodowej ogłasza wyniki swoich badań, które prowadzi od 20 lat. W tym roku wygłosił referaty na ten temat na Kongresie IRSSD w Belgii i na Światowym Forum Nauki w Oksfordzie. Można się z nimi zapoznać na internetowej stronie [www.ortopedia.karski.lublin.pl].
Zdaniem profesora wielu specjalistów robi błędy, czasem bardzo poważne, w leczeniu skoliozy. – Takim najbardziej banalnym jest zwalnianie dzieci z zajęć wychowania fizycznego. A przecież dziecko z krzywym kręgosłupem czy zagrożone skoliozą bardziej niż zdrowe powinno ćwiczyć! – wyjaśnia. Zżyma się także na ciągłe strofowanie dzieci przez starszych, którzy nagminnie nakazują im „siedzieć prosto”, nie garbić się. A dziecko powinno siedzieć w naturalnej pozycji, swobodnie. – Bardzo często takie sztucznie proste plecy dziecka świadczą o skoliozie lub jej początkach – mówi prof. Tomasz Karski.
Zapobiegające skoliozie ćwiczenia są szczególnie ważne dla dzieci w okresach ich szybkiego wzrostu, czyli zwykle w wieku 6-8 i 14-15 lat. Wówczas chodzi głównie o usunięcie wszelkich przykurczów, a nie wzmacnianie mięśni. Przegapienie tego momentu w rozwoju dzieci zagrożonych skoliozą lub z krzywym kręgosłupem prowadzi, zdaniem profesora, do nieodwracalnych lub trudno odwracalnych skutków. Pewne typy skoliozy zaczynają się już w trzecim roku życia dziecka. – Często jest ona utajona, klinicznie mało widoczna, a przez to bardzo niebezpieczna – tłumaczy.
Rozwój skoliozy następuje przez zaburzenie symetrii ruchów, symetrii obciążeń i symetrii rośnięcia – wyjaśnia profesor. – W profilaktyce i leczeniu najlepsze są ćwiczenia typu karate, taekwondo, aikido, tai chi, kung fu, joga, ćwiczenia akrobatyczne, a nawet taniec, bowiem zawierają dużo elementów „rozciągających”. Systematyczne ćwiczenia zapobiegają wielu tragediom. Nie lekceważmy tego problemu.
Wśród podstawowych ćwiczeń, które można wykonywać samodzielnie, prof. Karski wymienia:leżenie na brzuchu z maksymalnie zgiętymi kolanami, tzw. „podstawę do szpagatu”, skłony do przodu i ze skrętami, tzw. nakrywki nogami, siady w rozkroku, z rękoma do góry i skłonami w przód i na boki, siady po turecku albo w pozycji „motylka” (profesor nazwał taką pozycję, za jedną ze swoich małych pacjentek, „siadem po polsku”).
Zdaniem prof. Karskiego szalenie ważne jest spanie na boku (w pozycji płodowej), siedzenie w swobodnej pozycji (a nie prostej) oraz – co wydaje się zaskakujące, ale wieloletnie badania profesora nie pozostawiają wątpliwości – stanie na lewej kończynie, a nie, jak czynią wszystkie dzieci ze skoliozami, na prawej.